sobota, 18 października 2014

Aparat ortodoncyjny


Aparat ortodontyczny można nosić w każdym wieku. Młodszym dzieciom zaleca się aparat ruchomy.
Ten aparat jest refundowany przez NFZ, ale tylko do dwunastego roku życia.Więc jeżeli Wasze dziecko zbliża się do tego wieku, to trzeba się spieszyć. Gdy  nie zdążycie, będziecie musieli pokryć koszt około 600zł plus wizyty. Niestety muszę przyznać z własnego doświadczenia , iż jest to karkołomna droga do pożądanego efektu. Dzieciaki nie chcą chodzić w aparatach ruchomych przez ból dziąseł, a łatwość jego ściągnięcia  uniemożliwia  kontynuację leczenia ortodoncyjnego. Rodzice ustępują , a przedmiot  jedynie można zachować na pamiątkę.
Inaczej wygląda sprawa aparatów stałych. Tu trzeba się przygotować na finansowe wydatki i to wysokie.
Najtańszy, zwyczajny metalowy - to koszt 1600-1800  złotych jednego łuku. Dodatkowo koszt każdej wizyty średnio co półtora miesiąca wyniesie od 60-150 zł . Wcześniej wykonujemy zdjęcie rentgenowskie - 60 złotych. Obowiązkowo leczymy zęby lub niepotrzebne usuwamy. Po kilku wizytach zakładają nam druty. Moda na nie wciąż trwa. Ale ból jaki nas czeka przez tydzień, będziemy długo pamiętać.
Na dzień dzisiejszy mamy kilka rodzajów aparatów. Należą do nich : aparaty wewnętrzne, których nie widać, kryształowe, ceramiczne, samoligaturujące. Cena  jest znacznie wyższa. Za wizyty oraz dolny i górny łuk, w zależności jaki sobie wybierzemy to od 6000 - 19 000 tysięcy złotych. Najbardziej powszechne i najtańsze pozostały metalowe. Założenie gumek na zamki umożliwia wzmocnienie drutu. Dysponujemy dużą gamą kolorowych gumeczek i możemy sobie przebierać i dopasowywać do naszego gustu. Wyjątkowo dbamy o higienę,  myjąc po każdym posiłku przez kilka minut ząbki odpowiednią szczoteczką. Jedno jest pewne. Pierwsze efekty niezależnie od wady zgryzu widzimy już  po dwóch tygodniach. Proponuję od początku leczenia robić sobie co pewien czas zdjęcia. Dla siebie na pamiątkę. Warto. Możemy się zdziwić efektom końcowym,  w dobrym tego słowa znaczeniu. Należy się uzbroić w cierpliwość. Po pewnym czasie tak bardzo się przyzwyczajamy do niego,  iż nie czujemy ciała obcego w ustach zupełnie.
Omijać należy twarde orzechy i ostrożnie jeść owoce typu - jabłka, gruszki. Nagły mocniejszy gryz może nam uszkodzić część aparatu lub ułamać zameczek drażniąc dziąsła. Jeśli mówimy ile chodzi się w aparacie to zależy czy systematycznie chodzimy na wizyty, jak dużą mamy wadę zgryzu.
Moja córka nosiła dwa lata, druga nosi  ponad dwa lata dwa łuki do dziś. Efekty są powalające. Po prostu warto było. Potem należy wykonać piaskowanie i zakładać nakładki na noc. Nakładki są obowiązkowe dla każdego po ściągnięciu aparatu. Koszt takiej jednej nakładki,  plus wizyta wraz ze ściągnięciem łuku to 450 złotych. Wystarczy w tym spać. Jednak zaleca się chodzić w nim dwanaście godzin.
Na koniec napiszę tylko, że warto kontrolować zęby, bo koszty leczenia są bardzo wysokie i szkoda kasy.
Uśmiechać będziemy się wtedy pełną gębą.
Morał z tego taki że dzieci kosztują trochę, prawda? Ale nie martwcie się bardzo, bo to dopiero początek.
Potem niektórzy z nas udadzą się do optyka po dobór odpowiednich do owalu twarzy oprawek, które oczywiście będą na czasie i w modzie i dobór szkieł najlepiej soczewek anty refleksyjnych. Ha, ha :) Tam też trochę grosza trzeba będzie zostawić, itd, itp.


                                                                        Kluska ŚLąska ze Śląska


                

wtorek, 14 października 2014

szczury doświadczalne


Szczury doświadczalne to my - przeciętni obywatele - polscy pacjenci, skracający sobie życie na własne życzenie chodząc do lekarzy, którzy przepisując  leki nie ponoszą odpowiedzialności za nasze zdrowie i życie .
Oczywiście są przypadki że diagnoza postawiona przez lekarza jest trafna i leczenie przynosi efekty, ale zdarza się to bardzo bardzo rzadko. Zapewne każdy z nas przeziębił się lub miał grypę. Co wtedy? W jaki sposób leczy nas lekarz pierwszego kontaktu? Zazwyczaj bada, prawda? Osłuchuje. To dobrze. Wtedy może stwierdzić co się dzieje w oskrzelach, płucach czy nawet sercu. Obejrzy gardło niekoniecznie czystą szpatułką. I co później? Ano później przepisuje antybiotyk na ,,chybił trafił,, a być może pomoże. Ha,ha! A co tam, że antybiotyk obniża odporność, powodując bardzo dużo skutków ubocznych, a w szczególności grzybice narządów płciowych, jamy ustnej i jelit . Nic nie szkodzi. Stosujemy go regularnie, biorąc tabletki ochronne trilac i czekamy. Czekamy. Nie przechodzi więc idziemy do kontroli i to że włosy nam trochę wyłażą od leku to nic. To naturalne, a gdzieżby inaczej,  przecież to doktor przepisał. A doktor to Bóg. Idziemy, czekamy w kolejce z chorymi , osłabieni chwytając jak gąbka w poczekalni kolejne bakterie od chorych i dzieląc się swoimi ze zdrowymi pacjentami.  Lekarz patrzy na nas jak na debila i przepisuje kolejny antybiotyk,  a co tam, przecież to nasze zdrowie. Idziemy do apteki zostawiając kolejne pieniądze i wracamy do domku. Zażywamy śmiało truciznę przez kolejne 10 dni. Ufff! Przechodzi.  Hurrra! Teraz robi się spustoszenie w naszym organizmie. Możemy  witać nowych przybyszy. Furtka otwarta na: grzyby, pleśnie i  pasożyty. To, że nasze dziecko jest ruchliwe, to tylko ,,żywe srebro,, Nie badamy naszych dzieci pod kątem pasożytów. Dziecko nie może się skupić. Dziecko jest nadpobudliwe, a my kupujemy czekoladki, lizaczki, chipsy i  kolorowe żelki.  Czy robimy dobrze? Nie.  My nie karmimy tym dziecka tylko pasożyty, bo to one są głodne i wołają o słodkie.Chyba że maluch ma ADHD.  Cukier i przetwory mączne, a szczególnie chleb, bułki pieczone na drożdżach niestety mają zły wpływ na nasze zdrowie. Rzadko kupujemy chleb na zakwasie bez drożdży. Są tacy, którym nic nie zaszkodzi i mogą jeść słodycze kilogramami. Zahartowany organizm nie wpuści nieproszonych gości. Głównym czynnikiem słabej odporności jest styl życia np. dziecko przetrzymywane w czterech zamkniętych ścianach, którego rzadko rodzice zabierają na spacer i złe geny. To wystarczy. Jeżeli maluch będzie się ruszać , biegać lub jeździć na rowerku, zapewne będzie zwiększało jego odporność. Nie bójmy się kiedy biega na bosaka. Nic się nie stanie. Kiedy jeździłam na kolonie biegaliśmy codziennie rano po zimnej rosie i nigdy się nie przeziębiałam. Po wczesnej pobudce obowiązkowo odbywała się gimnastyka. Nie było to tamto, że się nie chce. Przedszkola , żłobki i szkoły są pewnym zagrożeniem, ale nawet jeśli zdarzy się kaszelek lub mały katarek nie reagujmy zbyt pochopnie biegnąc do lekarza. To oczywiście moje zdanie. Lekkie przeziębienie zwalczy sam organizm, a kiedy zwalczy to automatycznie wzmocni nasze ciało. Co innego jeśli widzimy że dziecko ma wysoką temperaturę. Przypuszczamy że dopadło go zapalenie np: oskrzeli . Udajemy się do lekarza i prosimy go o skierowanie na wymaz z antybiogramem. ASO  i CRP - bo on sam się raczej nie domyśli. Kiedy choroba nie jest zagrożeniem i można poczekać na wyniki to czekajmy (około niestety tygodnia) , a dopiero wtedy idziemy po antybiotyk,  kiedy wiemy że w stu procentach nam pomoże. W wypadku, gdy stan zapalny jest już na tyle rozwinięty zażywamy antybiotyk w ciemno. ASO wskaże czy jest zakażenie paciorkowcami, a CRP czy mamy chorobę wirusowa lub infekcje bakteryjną. Ponadto przy wirusach - CRP będzie w normie. Jeśli będzie złe to infekcja bakteryjna. My dorośli, aby uniknąć lekarzy musimy dbać o nasze zdrowie uprawiając jakikolwiek wysiłek fizyczny. Wystarczy biegać dwa razy w tygodniu i znaleźć czas na spacer. Pomijamy tu osoby oczywiście które urodziły się z chorobami, czy nabyły ją w ciągu życia. lekarze jednak nie szukają przyczyny zachorowania na nie. Nie szukają przyczyn wysokiego ciśnienia, bólu głowy, bólu brzucha, wysypki i krost. A zwykłe wykwity skórne mogą być objawem choroby wewnętrznej organizmu. Dermatolodzy zazwyczaj przepisują antybiotyki na trądzik pospolity. Przed pójściem do niego z wszelkimi  wypryskami i dziwnymi krostami zawsze warto zrobić enzymy wątrobowe i wymaz z takiej krosty oraz twarzy. Trzeba wykluczyć również ,,nużeńca,, - pasożyta skóry,  który bardzo przypomina trądzik pospolity. Więc ludzie w większości przypadków są lekarzami sami dla siebie. Płacą pieniądze i wykonują badania, którego byśmy się z NFZ nigdy nie doczekali. Póki co starajmy się jeść dużo czosnku. Nie żałujmy tego złotego środka. To naturalny antybiotyk. We wszelakich potrawach nigdy go nie powinno zabraknąć. Ja zrobiłam sobie sama nalewkę. Wcisnęłam do małej buteleczki ze spirytusem 10 ząbków  czosnku i odstawiłam na 10 dni.  Potem przelałam samą nalewkę i zażywam co jakiś czas po łyżeczce. Warto wspomnieć że to środek przeciwpasożytniczy,  przeciwgrzybiczny i przeciwzapalny. Niektórzy jedzą  czosnek w całości, lecz często odczuwają dolegliwości żołądkowe. Dostępny jest czosnek w kapsułkach,  ale nie wiem jak działa i czy działa. Słyszałam o wielu przypadkach ludzi,  którzy chodząc regularnie do lekarzy zażywali jednocześnie leki na serce, wątrobę , nerki i cukrzycę. Tych osób już nie ma. Zmarły przedwcześnie po wielu latach regularnego stosowania tabletek. Nie dlatego, że chodzili od Ułana do Pogana, ale dlatego że dany lekarz nie zrobił dokładnego wywiadu z pacjentem, który umożliwiłby dobranie odpowiedniego leku.  Nie chodzę do lekarzy i cieszę się jak na razie dobrym zdrowiem.  Unikam ich jak ognia i wiem ze dopóki  nie pójdę i nie będę truła się chemicznymi wynalazkami pożyje dłużej. Dodam że są lekarze bardzo dobrzy z dużym doświadczeniem i mam duży szacunek do nich. Inni  wykształceni za kasę i po znajomościach. Większość studentów,  którzy uczą się na tym kierunku czas spędzają na piciu i hulankach , a na drugi dzień idą pijani na praktyki. Być może będziecie oburzeni moją opinią - lecz to prawda.
Trzeba sobie zdać sprawę,  ze Polska jest na bardzo niskim poziomie w dziedzinie medycyny. Można by tu pisać tysiące przykładów o tym. Oczywiście są  tacy, którzy kochają swój zawód i mają wiedzę niesamowitą. Ale cóż z tego,  jeśli jest ich garstka.
Przykład.  Ludź ma niską hemoglobinę. Idzie do lekarza, a lekarz każe mu jeść sałatę. Albo pyta, czy się ludź odchudza. I na tym się kończy. Wstajemy rano,  kręci nam się w głowie już trzeci tydzień. Jesteśmy słabi i  sięgamy po kolejną główkę sałaty i pomidora. Nie na tym to polega. Jest anemia szukamy przyczyny. Badamy kolejno zawartość żelaza. Jeśli jest w normie, to poziom witamin b i kwasu foliowego. To podstawa. Kiedy brakuje któregoś ze składników to uzupełniamy i po problemie. Nic  poważnego się nie dzieje. Jeśli natomiast nie dowiemy się niczego to konieczne są dalsze badania, aby wyeliminować krwawienia wewnątrz organizmu i nowotwory. Zawsze w parze z niską hemoglobiną  jest podwyższony hematokryt i zaniżone erytrocyty. Anemia jest  bardzo niebezpieczna dla mózgu  i serca,  gdyż powoduje niedotlenienie tych organów. Słabniemy w oczach. Ale już dość, bo rozpisałam się o anemii zamiast o szczurach doświadczalnych .
Bądźmy więc czujni. Nie wyrzucajmy pieniędzy w błoto na źle dobrane leki. Domagajmy się skierowań na bezpłatne badania, które nam się należą. A tak naprawdę odżywiajmy się zdrowo i unikajmy lekarzy jak ognia. Powodzenia!


                                                                   Wasza Kluska ze Śląska <3

niedziela, 12 października 2014

Wojna ze stresem.

Stres, stres, stres. W codziennym życiu jesteśmy wszyscy narażeni na niego. Przychodzi do nas niespodziewanie i  w najmniej oczekiwanym momencie. Dzielimy go na  dobry i zły. Ten drugi może dopaść nas w każdym wieku. Już po wyjściu o poranku z domu i niezdążenie na jedyny autobus do pracy lub szkoły denerwujemy się. Później praca, szkoła, dzieci itp,itd. Krótkotrwałe zdenerwowanie dotyczy nas wszystkich codziennie, ale nie wpadajmy w panikę - nic się nie dzieje. W ten sposób hartujemy organizm zwiększając jego odporność. Ale uwaga! Długotrwały stan spowodowany utratą bliskiej osoby, a w szczególności jej śmierci, czy też nieradzenie sobie z problemami finansowymi, zerwanie z chłopakiem lub na odwrót, konflikt z prawem, rozwód i inne, są głównymi przyczynami chorób, głównie neurologicznych, psychicznych (depresja), zaburzeń gastrycznych jak wrzody żołądka, zapalenie przełyku. Taki stan emocjonalny może trwać latami, nieleczony doprowadza często chorych do popełnienia samobójstwa. Osoby słabe emocjonalnie, wrażliwe, które nie potrafią lub nie chcą rozmawiać na temat swoich problemów ukrywając je przed światem zewnętrznym kumulując w sobie te niezdrowe emocje są nieodporne na choroby. Często się przeziębiają, podatne są na alergie, pasożyty. Dziwne? Ale to prawda. Odporność maleje sobie i maleje. Kiedy ludziska nie mają pomocy to dodatkowo dochodzą lęki spowodowane już uruchomioną depresją. Wtedy nie jesteśmy w stanie wykonywać podstawowych czynności takich jak: mycie,  zakupy, czy zrobienie herbaty. Smutek, zaniedbanie, rozpacz trwający przez dłuższy czas musi nas szybko skłonić do wizyty u psychologa. Nie bójmy się tych lekarzy  i nie porównujmy ich do zawodu psychiatry, bo to inna bajka!!
Coraz więcej mamy bezpłatnych psychologów służących pomocą. Znajdziemy ich w URZĘDACH MIEJSKICH, MOPS, GOPS, SZKOŁY, UCZELNIE. To podstawowe miejsca, gdzie bez problemu nieodpłatnie zostaniemy przyjęci. Są też poradnie zdrowia psychicznego  na NFZ - ale niestety musimy liczyć się z oczekiwaniem - teraz to będzie około miesiąca, nawet do trzech. Natomiast na wizytę do klinik i przychodni  prywatnych dostaniemy  w ciągu dwóch dni, a koszt konsultacji wyniesie od 90 - 120 złotych.
Bardzo ważnym elementem jest nauczyć się walczyć  ze stresem i unikać go. Jest kilka sposobów, które spowodują iż poczujemy się lepiej zarówno fizycznie jak i psychicznie. Na pierwszy plan nasuwa mi się wysiłek fizyczny do którego możemy zaliczyć rolki, rower, bieganie lub umycie okna, podłogi czy przykładowo prace w ogrodzie. Jedni powiedzą -,,ale wymyśliła,, To prawda i lekarstwo na pokonanie lęków, stresów, zdenerwowania. Na własnej skórze odczułam jak wspaniale wpływa na nasz organizm i wygląd wysiłek fizyczny. Co najważniejsze działa ekspresowo. Kolejnym elementem to wyciszenie się we własnym pokoju przy ulubionej muzyce, książce, filmie. Zapalmy sobie świecę o delikatnym zapachu . Równie relaksująca będzie kąpiel z dodatkiem olejku eterycznego, soli i ziół . Pomysł na  nowe zmiany i wprowadzenie ich w życie motywują do działania. Własne zainteresowania, hobby to siła - siła, która pokona stres i wygra z nim wojnę raz na zawsze .
Pozytywne myślenie - czyli optymizm to podstawa . Wyrzucamy myśli takie jak : na pewno mi się nie uda , na pewno mam raka, na pewno nie zdam, na pewno ucieknie mi autobus itd. Nigdy tak nie mówimy !!! Precz z takim podejściem do życia.!!! Wszyscy mamy problemy, ale pamiętajmy, że każdy nawet najtrudniejszy problem nie do ogarnięcia da się rozwiązać. Naprawdę.:) Tylko trzeba chcieć :)
Nawiązując natomiast do stresu tzw, dobrego to zaliczamy do niego wszelakie egzaminy szkolne, czy też na prawo jazdy, rozmowę z pracodawcą w sprawie pracy, sporty ekstremalne dające nam moc, i to niesamowitą, mobilizującą do działania, dającą energię i power. Ważne jest aby robić sobie przyjemności, nawet te małe. One poprawią nam humor. Pójście do fryzjera, kosmetyczki. Oczywiście piszę tu o Paniach, bo przecież wszystkie jesteśmy piękne w przeciwieństwie do mężczyzn :) Wiadomo, że jeśli żyjemy w tym cudownym grajdole może nam zdarzyć się zachorować, pracodawca może nas zwolnić, czy niesłusznie zostaniemy posądzeni o  coś, czego nie zrobiliśmy. Trudno. Głowa do góry i do przodu, byle by do przodu - jak to mawiał artysta z kabaretu ,,Skeczów Męczących,,. Zachowajmy spokój. To nie koniec świata. Przede wszystkim prześpijmy się z problemem. Naładujemy wówczas nasze baterie, które pomogą nam myśleć pozytywnie i sprawnie. Będzie dobrze, będzie dobrze a potem cieszyć się  z rozwiązania końcowego.
Zapamiętajmy. Nie sięgamy kategorycznie po używki podczas zdenerwowania. Jest to pierwszy krok do głupoty i większego głupstwa zrobić nie można. Dotyczy to również przemocy, agresji wobec osób słabszych. Udowodniono, że wyładowanie napięcia nerwowego wskazane jest, ale robimy to na szmacie od podłogi lub myjąc wyjątkowo dokładnie gary i zlew kuchenny. Osoby,  które tłumią emocje  w sobie, często skarżą się na bóle głowy i żołądka. Towarzyszy im nadpobudliwość ruchowa na tle nerwowym .
A więc od dzisiaj, od zaraz zmieniamy nastawienie do życia i pozytywne myślenie o nim nawet jeśli mieszkamy w naszym  polskim grajdole.  Amen. ^^


                                                                                     Wasza Kluska ze Śląska   <3